28 marca

NETFLIX! Co warto zobaczyć (w czasie epidemii i nie tylko)

NETFLIX! Co warto zobaczyć (w czasie epidemii i nie tylko)

Niech będzie przeklęty dzień, w którym pierwszy raz zalogowałam się na Netfliksa! Już wcześniej miałam pewien problem z serialowo-filmową samokontrolą, ale teraz... To już jest dramat. Może jednak dobrze się stało, przesiałam bowiem tak pokaźną liczbę dostępnych na Netfliksie dzieł, że mogę podzielić się z Wami tymi naprawdę wartymi zobaczenia. Wróć... Tymi, które na mnie zrobiły pozytywnie wrażenie - Wam mogę się przecież zupełnie nie spodobać. Jeśli ktoś na bieżąco czyta moje posty, może mieć lekkie déjà vu, wiele z tych pozycji już się gdzieś przewijała na blogu. Pokażę Wam moje nowe odkrycia, ale też te dzieła oglądane w nieokreślonej przeszłości, aby uświadomić Wam, że tak, można to obejrzeć na Netfliksie! Więc jeśli posiadacie konto - korzystajcie! Jeśli nie, ale się zastanawiacie - to może się przekonacie. Posegregowałam wszystko w kategorie (nie ma za co).

POGODNE, MIŁE, PRZYJEMNE:

Jak dogonić szczęście (2014)

Do tego filmu nie miałam wielkich oczekiwań. Po serii nędznych komedii i nastolatkowych dramatów miałam wręcz obawy, czy Netflix jest w stanie zaproponować mi coś wartościowego. A tu proszę - perełka! Jak dogonić szczęście opowiada o psychiatrze, który, aby pomóc sobie i swoim klientom, wyrusza w podróż - nie byle jaką, naukową. Pragnie poznać przepis na szczęście, więc pyta spotykanych ludzi o to, czym według nich szczęście jest i jak je osiągnąć. Historia jest barwna, pełna emocji, głównie tych pozytywnych - zachwyca radosnym ożywieniem, dobrym przesłaniem, otuchą. Plaster na posmutniałą duszę! 

Choć goni nas czas (2007)

Film o dwóch starszych panach, którym wyznaczono już datę śmierci. Spisują razem listę rzeczy, które chcieliby zrobić, zanim umrą, po czym wyruszają w szaloną podróż przez świat. Historia jest bardzo krzepiąca, komediowa, z pięknym choć niewyszukanym przesłaniem. Świetna kreacja głównych bohaterów: bogatego zgreda (J. Nicholson) i poczciwego męża i ojca (M. Freeman). Dla mnie ten film jest dowodem na to, że można pięknie, ze spokojem i wrażliwością, opowiadać o śmierci - może nawet wewnętrznie się z nią pogodzić. Pokazuje też, jak wiele w naszym życiu znaczy drugi człowiek - i jak wiele może zmienić. Nie brzmi odkrywczo, prawda? Ale w natłoku smutnych dramatów, tępych komedii i krwawych filmów akcji potrzeba czasem takiego tchnienia normalności. Polecam!

Cudowny chłopak (2017) | Mały Książę (2015) | Dziewczyna i chłopak - wszystko na opak (2010)

Tutaj garść filmów wspaniałych, choć pewnie przez Was znanych (a przeze mnie oglądanych dawno temu), dlatego ścieśniłam je razem. Cudowny chłopak był dla mnie pewnym odkryciem. Pamiętacie, jak pisałam o kulcie ofiary w filmie i kreowaniu bohaterów, którym się ma współczuć? Ten film trochę przekracza te tendencje - spodziewałam się, że główny bohater, Auggie, z powodu deformacji twarzy będzie prześladowany i na tym skupi się fabuła... Skąd! Cudowny chłopak jest o ludzkiej dobroci, pomocy, relacjach... Mam słabość do takich filmów, chyba zdążyliście się już o tym przekonać. A Jacob Tremblay w roli Auggiego po prostu wymiata (tak jak i w Pokoju, polecam!). 
Mały Książę! ♥ Flipped! (widziałam już chyba tysiąc razy) ♥ No po prostu musicie obejrzeć. 


SUPERBOHATEROWIE, KREW, FANTASTYKA, DRESZCZYK:

Spider-Man: Homecoming (2017)

Nie należę do zapamiętałych fanów Marvela, DC czy innych superbohaterskich produkcji, wręcz nużą mnie wszelkie filmy typu Avengers... Najbardziej zaś nie cierpię trylogii o Spider-Manie z T. Maguirem w roli głównej! Naprawdę, drażni mnie jego mimika, ta dziewczyna, fabuła, wszystko. Miałam kilka podejść do tych filmów (z racji na nazwisko, Pająk - myślałam, że polubię produkcje o swoich superkrewnych) i nic się nie zmieniło. Spider-Man. Homecoming obejrzałam tylko dlatego, że akurat Netflix mi to zaproponował i zauważyłam twarz przyjemniejszą od Maguirego. I młodszą. Ten film odmładza naszego bohatera porządnie, czyniąc z niego narwanego, sympatycznego nastolatka. Jego pasją jest układanie lego z niesztampowym przyjacielem-nerdem, a największym pragnieniem - dołączenie do grona Avengersów. Twórcy próbują nieco naruszyć stereotypy, bawią się konwencją i do jakiegoś czasu rzeczywiście im to wychodzi. Nieraz porządnie się uśmiałam! Niestety czym dalej, tym bardziej film przypomina typową produkcję o superbohaterach. A szkoda! 

Jessica Jones (2015-19)

Jessica Jones mogła się już przewinąć na blogu - swego czasu nieźle mnie wciągnęła. Jest to serial tylko z pozory o superbohaterach - Jessice daleko do heroicznej, sprawiedliwej obrończyni uciśnionych. Całe trzy sezony zmaga się nie tylko ze złoczyńcami, ale z samą sobą. Traumatyczna przeszłość, trudne wybory, cięty charakter i depresja zalewana whiskey - tak można by ją w skrócie opisać. Oczywiście najbardziej polecam sezon pierwszy, kolejne już nieźle jadą po bandzie, są do przesady dramatyczne, wręcz sztuczne. Poza tym dużo bardziej lubiłabym ten serial bez Trish Walker, irytującej przyjaciółki Jessici. Echh... 

Stranger Things (2016-19) | Wiedźmin (2019)

O tych dwóch serialach już pisałam (m.in. w podsumowaniu roku), więc nie będę się powtarzać - tak je tylko tu umieszczam, żeby Was gorąco zachęcić do oglądania! Stranger Things, choć z każdym sezonem coraz mniej straszne, dalej jednak bardzo wciągające. Polecam przy okazji obejrzeć wideoesej Na Gałęzi o tym, jaką rolę w serialu odgrywa kolor i światło. 
Wiedźmin uzbierał u mnie trochę minusików (choćby za rolę Yennefer, do której nie mogę się przekonać, i za Jaskra, dla mnie nie do lubienia), ale poza tym jest naprawdę klimatyczny, pomysłowy i sceny walki są wspaniałe! 


AKCJA, GŁÓWKOWANIE, ZŁODZIEJE I SHERLOCK:

Ocean's 11 | 12 | 13 | 8 (2001|04|07|18)

Wszyscy lubią kibicować złodziejom i złoczyńcom! Zwłaszcza gdy celem ich ataku jest ktoś bardziej zły. O to właśnie chodzi w całej serii filmów Ocean's. Paczka luksusowych złodziei o niestandardowych metodach działania to prawdziwie gwiazdorska obsada - George Clooney (Ocean), Brad Pitt, Matt Damon... Do tego Julia Roberts (w drugiej części trafia jej się niezła rola!). Nic tylko się zachwycać (zwłaszcza Matt jest przeuroczy w roli ambitnego początkującego złodzieja). Ocean's 8 to już trochę inna bajka - kobieca wersja poprzednich części. Także w gwiazdorskiej obsadzie: Sandra Bullock, Cate Blanchett, Anne Hathaway, Rihanna, Helena Bonham Carter... Oczywiście filmy mają różne luki logiczne i fabularne, ale jestem w stanie to przebaczyć. Ocean's to fajna akcja, ciekawe kreacje bohaterów i oczekiwanie na odpowiedź: jak oni to zrobili?! 

Turysta (2010)

Do tego filmu mam wiele sympatii i sentymentu - oglądałam go już chyba z cztery, pięć razy. Bardzo lubię Angelinę Jolie i Johny'ego Deppa w tym filmie! I to, jak pięknie wygląda Jolie - te stroje, ta elegancja, klasa! Chyba nie powiem nic konstruktywnego o Turyście... To połączenie przyjemnego, niezbyt krwawego filmu akcji, romansu i spisku. Z serca polecam! 

Sherlock Holmes (2009) | Sherlock (2010-17)

Jestem ogromną, ogrooomnną fanką filmów o Sherlocku z Downeyem i Lawem! ♥ Zarówno część pierwsza jak i Gra cieni wbijają w fotel. Ten łotrzykowski styl! Wspaniała muzyka Zimmera! Akcja! Prześwietne sceny bijatyk i ucieczek! Ten Watson!!! (ja chyba naprawdę nie potrafię mówić konstruktywnie o filmach) Czekam z nadzieją na część trzecią, jeśli ma zamiar się ukazać... 
Serial BBC z Cumberbatchem również jest cudowny - osadzony we współczesnych realiach, mniej wybuchowy, bardziej nastawiony na główkowanie i moc dedukcji. Klimatyczny, wciągający, angielski i zaskakujący. Kocham tę wersję Mary Watson (Amanda Abbington). Każdy odcinek trwa tyle, co film pełnometrażowy, i tak się je ogląda. Nie trzeba lubić powieści Doyle'a, żeby polubić Sherlocka. Wierzcie na słowo. 

SCIENCE FICTION (PRZERÓŻNE):

Moon (2009) | Lucy (2014) | Incepcja (2010) | Matrix (1999)

Podkreślam to na każdym kroku, ale... Tak, jestem oddaną miłośniczką sci-fi w każdym wydaniu - papierowym i filmowym. Co w tym gatunku oferuje nam Netflix? Moon nie jest dla każdego - to film psychologiczny (z tych schizowych), niepokojący. Opowiada o człowieku przebywającym samotnie na stacji kosmicznej na Księżycu. Mężczyzna czeka z utęsknieniem na dzień powrotu, gdy dowiaduje się, że nie jest tam sam - dalej jest już tylko coraz mroczniej. Film ciekawy, choć nie do końca przyjemny. 
Lucy to bardziej film akcji niż sci-fi. Główna bohaterka przemyca w swoim ciele narkotyki, które niespodziewanie dostają się do jej krwiobiegu - okazuje się, że nie są to zwykłe dragi. Lucy zaczyna wykorzystywać coraz większe możliwości swojego mózgu - zdobywając nadprzyrodzone moce. Film wciągający, pełen akcji, nie bardzo ambitny. 
O Incepcji (Leonardo ♥) i Matriksie (tylko pierwsza część!) pisać nie będę, bo to filmy kultowe, genialne i wszyscy je znają. A jeśli jeszcze nie oglądaliście, to koniecznie nadróbcie! 


DRAMATYCZNE MNIEJ LUB BARDZIEJ:

The end of the f***ing world (2017-19)

O pierwszym sezonie tego serialu pisałam już tutaj, ale ku mojej uciesze powstał też drugi! Nie jest już tak zaskakujący jak poprzedni, ale nadal genialny. Pod groteskową przykrywką czarnego humoru skrywa naprawdę piękne przesłania - mówi o dorastaniu, tożsamości, pragnieniu ułożenia sobie życia z kochanymi osobami, a także miłości chorobliwej, zazdrosnej i ślepej. Dodatkowy ukłon za kreacje głównych bohaterów.

Dwóch papieży (2019)

Przed obejrzeniem Dwóch papieży byłam pełna obaw, czy Netflix przypadkiem nie stworzył produkcji celującej w Kościół, prześmiewczej albo przekłamanej. Jakież było moje zdziwienie, kiedy dostałam dwa przesympatyczne wyobrażenia postaci Benedykta XVI i Franciszka oraz ich relacji! Ok, z Benedykta, zwłaszcza na początku, zrobili narcystycznego, faryzejskiego zgreda (pewnie dla kontrastu z radosnym, ożywionym Franciszkiem). Oczywiście nie powinno się oglądać tego filmu jak dokumentu, to tylko fikcja luźno (bardzo luźno) oparta na prawdzie. Choć w przeciągu tych dwóch godzin niewiele się dzieje, to jednak nie da się oderwać oczu od ekranu, świetnie zrobiony film. Do obejrzenia nie tylko dla katolików.

Ciekawy przypadek Benjamina Buttona (2008) | Twój Vincent (2017) | Wielki Gatsby (2013)

Trzy wielkie, wspaniałe filmy zrobione z pompą i przepychem! Pewnie je znacie, więc tylko krótko... Ciekawy przypadek to Brad Pitt, bohater, który rodzi się jako staruszek, a umiera jako dziecko i wspaniałe emocje. Twój Vincent to mistrzostwo, pisałam już o nim tutaj. Wielki Gatsby - lata 20., wspaniałe stroje, huczne zabawy i bezbłędny jak zwykle Leonardo. 

Niezłomny (2014) | Zjawa (2015)

Oba te filmy umieściłam obok siebie, bo łączy je bohater heroicznie walczący z przeciwnościami losu. Niezłomny jest nieco po amerykańsku "nadęty" (zresztą, wyreżyserowała go Angelina Jolie) - Louisa Zamperiniego, głównego bohatera, spotyka chyba wszystko, co najgorsze. Cały film to w zasadzie obserwowanie jego zmagań ze sobą i całym światem. Mimo to trzyma w napięciu i w jakiś magiczny sposób nie przekracza granicy przesady. 
Zjawa - to głównie Leonardo, nie oszukujmy się. ♥ Poza tym przepiękne kadry! 

Dodalibyście coś do listy? Macie coś ciekawego do polecenia (na gwałt szukam inspiracji)? 

PS. Na blogu, jak widzicie, trwają prace remontowe. Nie dziwcie się więc, że przy każdej wizycie może być tu nieco inaczej. Już niedługo zmieni się nagłówek i moja profilówka - są w trakcie "rysowania". Nie mogę się doczekać efektu! 

20 marca

Poszukiwania Sensu i Zasady. "Podróż ludzi Księgi" Tokarczuk

Poszukiwania Sensu i Zasady. "Podróż ludzi Księgi" Tokarczuk

XVIII wiek. Francja. Kurtyzana Weronika stawia się na wezwanie swojego kochanka i narzeczonego, by razem z nim uciec z Paryża i wziąć potajemny ślub. Okazuje się, że nie tylko ona oczekuje kawalera d'Albiego, ale również dwóch wysoko postawionych mężczyzn - Markiz i pan de Berle, z którymi kawaler miał wyruszyć w podróż w poszukiwaniu Księgi. Nic nie dzieje się z początkowymi zamiarami żadnego z nich. W nieoczekiwanym składzie - z kobietą, niemym woźnicą Gauchem i jego żółtym psem - wyruszają w stronę Pirenejów, gdzie ponoć ukryta jest Księga. Czym jest? Nadzieją ludzkości, wiecznym porządkiem, świętą zasadą, zbiorem praw? Czy uda się ją odnaleźć i z jej pomocą zbudować nowy ład - albo chociaż zrozumieć i opisać ten już panujący?

19 marca

Przeobrażenia nagłe i stopniowe. "Tainaron" Krohn

Przeobrażenia nagłe i stopniowe. "Tainaron" Krohn

Tainaron to miasto. Lub łąka. Lub ich hybryda. Podobnie tainaronianie są ludźmi. Lub owadami. Lub czymś po środku. Nasza narratorka jest intruzką, a odbiorca jej listów - tajemnicą. A my, czytelnicy? Zagubionymi wędrowcami próbującymi (przynajmniej na początku) uchwycić sens i istotę, kartografami nieudolnie rysującymi mapę wędrujących fal. Tylko czy da się uwiecznić, utrwalić, zatrzymać i zrozumieć zmienność? 

23 lutego

Kult patologii, ofiar, traumy i skrajności - na ekranie i nie tylko

Kult patologii, ofiar, traumy i skrajności - na ekranie i nie tylko

Naoglądałam się w życiu seriali i filmów, naczytałam się młodzieżowych książek i coraz częściej niepokoi mnie pewna tendencja ich autorów do niezdrowego dramatyzowania. Co to znaczy? Wystarczy obejrzeć kilka seriali Netfliksa, zwłaszcza tych o nastolatkach. Trzynaście powodów - nie ma tam chyba żadnego bohatera bez poważnych problemów psychicznych/depresji/problemów rodzinnych/traum. Nastolatek to worek wypełniony patologią. Gwałty, prześladowanie, ośmieszanie,  wszechobecna podłość, narkotyki - to wszystko na porządku dziennym, wyolbrzymione, bardziej oczywiste niż odruchy dobra i współczucia. Sex education - wręcz przerażająca wizja szesnastolatków, których życie kręci się wokół seksu i związków. Brak bohaterów "normalnych", czyt. nie rozpoczynających dnia dramatem. 

09 lutego

Polubiłam oświecenie przez egzamin? Trochę o gatunku, tendencji, stylu, humorze i epokach

Polubiłam oświecenie przez egzamin? Trochę o gatunku, tendencji, stylu, humorze i epokach

Większość (nie boję się tego słowa, choć jest przerażające w połączeniu z tym, które pojawi się za chwilę za nawiasem) ludzi, a nawet polonistów (tak, wiem, ponoć to też są ludzie), nie za bardzo interesuje się literaturą przedromantyczną. Katedrę romantyzmu rozrywa w szwach, podczas gdy prowadzących zajęcia z oświecenia brakuje - problem jest na tyle poważny, że tych z romantyzmu wrzucają bezwolnie w nauczanie o epoce rozumu. Czemu tak niewielu miłuje Krasickiego, a tyluż rozpływa się nad Mickiewiczem? Dlaczego tak ciągnie nas do ballad i tragedii, a tak kręcimy nosem na oświeceniowe satyry i komedie? Lubimy się smucić, humor nas nudzi, oświecenie było zepsute i sztywne...? Czy to, co najciekawsze w literaturze polskiej, zaczyna się od romantyzmu? (no, nie licząc Kochanowskiego, rzecz jasna...)

04 stycznia

Walka z umysłem czy kosmicznym oceanem? "Solaris" Lema

Walka z umysłem czy kosmicznym oceanem? "Solaris" Lema

Kosmita! Widzisz go w głowie. Jak wygląda? Zielony stwór z antenką na głowie i pokracznymi, błoniastymi dłońmi? Galaretowata, rozumna maź/plazma przepoczwarzająca się w różne osobowe formy? Zwykle przybywa na Ziemię jakimś latającym spodkiem z przyjaznymi lub wrogimi zamiarami i nawiązuje kontakt z ludzkością. Na podobnych motywach inwazji, wizyty kosmitów czy odkrycia rozumnego życia na obcej planecie bazuje wiele powieści science fiction. U Lema jest inaczej. Jego "kosmitę" trudno w ogóle umieścić w polu rozumienia człowieka, a planeta Solaris jest jak cierń w wybujałym ego ludzkości.

02 stycznia

Podsumowanie ROKU 2019 - Tokarczuk, Joker, studia, Biblia, Potop, Taizé, Netflix, Kwiat Jabłoni...

Podsumowanie ROKU 2019 - Tokarczuk, Joker, studia, Biblia, Potop, Taizé, Netflix, Kwiat Jabłoni...

Zacznę prosto, bo może tak najlepiej, bez zbędnych wstępów - to był dobry rok! Wyjątkowy, niepowtarzalny, jak to bywa z każdym rokiem. Dla mnie - pełen nowych wrażeń, doświadczeń, a nawet emocji. Bardzo "intymny" rok, czas odkrywania na nowo własnej osobowości, pragnień, modlitwy i relacji. Próba porządkowania doświadczeń. Niestety, także czas tłamszony przez lenistwo, seriale i bezsens, nie obfitujący w literaturę. Ale jednak - rok kulturalny. 

20 października

Kicz i telenowela katastrofę gonią... Da się lubić?

Kicz i telenowela katastrofę gonią... Da się lubić?

Cień wiatru jest jedną z tych książek, o których nigdy nie usłyszałam złego słowa, same ochy i achy, do znudzenia. Zabierałam się za czytanie kilka lat, w końcu się zabrałam, z jakąś pewnością, że lektura powali mnie z nóg. Powinnam już wcześniej nabrać podejrzeń. Zwykle przekonują mnie właśnie te pozycje dzielące czytelników na LC - niedoceniane, uważane za nudne, męczące albo przeciętne i bez szału. Albo takie, o których w ogóle się nie mówi. Te czytelnicze hity najczęściej w moim odczuciu okazują się niewypałem. No ale siostra przeczytała i chwaliła, chłopak czytał ostatnią część - chwalił, znajomi na LC - chwalą. Oceny nie schodzą poniżej siedmiu gwiazdek... Kurczę, to aż wstyd samemu nie skonfrontować się z tym "ARCYDZIEŁEM"! Fani - nie bijcie.

14 sierpnia

Post przegadany i pouczający - czego nie robić z wolnym czasem i jak się nie rozwijać?

Post przegadany i pouczający - czego nie robić z wolnym czasem i jak się nie rozwijać?

Ostatnio za bardzo się na tym blogu pastwię nad swoim rozleniwieniem. Dziś popastwię się więcej, żeby ostatecznie przelać szalę goryczy i przesady. Dziś rozłożymy sobie na czynniki pierwsze powody mojej tu nieobecności, twóczej niemocy i nieczytania. Oto mój osobisty antyporadnik! Jak marnować czas? Jak spowalniać swój Rozwój Osobisty? I jak przy tym wszystkim mieć całkiem wybujałe ego? Zapraszam w sam środeczek moich poplątanych i radosnych myśli. Może Was zarażę trochę ideologią "eee tam, jakoś to będzie". Post powstał na zlecenie mojej siostry Stanisławy, którą posłuchałam przekupiona torcikiem bezowym z truskawkami - wszelkie niezadowolone komentarze i żale proszę słać do niej. Ale tak nie będzie. Na pewno Wam się spodoba.
Copyright © Ballady bezludne , Blogger