9 maja 2018

Jak miłować kicz, sensację i głupotę?


Trzeba stanąć w prawdzie i powiedzieć sobie szczerze, iż nie jestem żadnym wielkim (lub choćby średnim) znawcą życia czy kultury i literatury. Kiedy się dopiero liceum kończy, to się jeszcze na takie "obycie intelektualne" i poznanie świata ma czas. Na tym etapie swojego życia młodzieńczego, buzują we mnie sprzeczne siły: pragnienie buntu i szaleństwa oraz posiadania niezaprzeczalnych prawd i niezachwianej racji, waham się pomiędzy tym, do czego mnie ciągnie i do czego ciągnąć mnie "powinno". Chciałoby się być już mądrym, rozsądnym, coś niecoś wiedzieć. Ale czasem... to by się chciało być po prostu kompletnym durniem.

11 kwietnia 2018

"Widzicie, moi drodzy, wielkie miasto pełne jest tajemnych znaków i zawołań"


O, redakcje warszawskie! O peryferie, bramy i tramwaje! O, warszawskie mody i ulice! O, intonacje warszawskie i targowiska, o, warszawscy fryzjerzy! O, Warszawo powojenna, zniszczona, w ruinach, ale jakże romantyczna, żywa i piękna! Ile w Tobie drapieżnego uroku, kawiarnianych pogawędek, ile ciekawych osobistości i fatalnych przygód! Przywiązania do Ciebie i Twojej specyficznej urody nie zniszczą ani bomby, ani ten czy inny ustrój, a co dopiero jacyś tam chuligani. O, miłośnicy Warszawy i Wy, stąd czy stamtąd! Dajcie wciągnąć się w labirynt warszawskich zaułków.

9 kwietnia 2018

Wiosna, czyli pozytywne podsumowanie marca!


Dopiero w poniedziałek wielkanocny, a więc 2 kwietnia, przypomniałam sobie, że kolejny miesiąc się skończył, a na blogu cisza aż dzwoni i podsumowania brak. A lubię robić podsumowania, więc chociaż spóźnione, oto już jest. Okres Triduum i Świąt Wielkanocnych całkowicie pochłonął moją uwagę - bo było cudownie! Alleluja! Chyba po raz pierwszy w pełni, na poważnie ten czas przeżyłam, zrozumiałam, jak wielkie i piękne tajemnice mają w tych dniach miejsce. Całe Triduum Paschalne spędziłam poza domem, razem z Oazą, na nowo odkrywając, jak wspaniali potrafią być ludzie (i On oczywiście). Ogólnie cały marzec, bardzo spokojny, leniwy, czasem wręcz do przesady, minął mi raczej dobrze. Choć nie pod względem blogowym. Czasem pojawiała się jakaś recenzja, fakt, ale świat blogosfery i książkowych maniaków coraz bardziej idzie w odstawkę.

2 kwietnia 2018

"Czym tak naprawdę jesteśmy, jeśli pozbawi się nas przeszłości?"


W pewnym momencie samobójstwa stały się plagą na masową skalę. Coraz większa ilość nastolatków popada w depresję prowadzącą do chęci niezwłocznego odebrania sobie życia. Nikt nie wie, skąd to się wzięło i jak owa choroba, zasadniczo różniąca się od "zwykłych" samobójstw, jest przenoszona. Znaleziono jednak lek. Każda osoba podejrzana o zarażenie się chorobą zostaje objęta Programem - polega on na wymazywaniu przykrych wspomnień. W efekcie - usunięciu ulega niemal cała przeszłość chorego. Osoba po takim leczeniu co prawda nie pamięta niemal niczego ze swojego dawnego życia i nie kojarzy starych znajomych, ale za to tryska energią, nie ma depresyjnych myśli i nie zamierza popełniać samobójstwa. Tylko czy życie bez przeszłości, bez wiedzy o tym, jakim się było kiedyś, kontrolowanym przez tony leków i czających się za każdym rogiem strażników, można nazwać szczęśliwym?

27 marca 2018

"gdybym był pingwinem i znalazł się w naszej szerokości geograficznej — to bym się powiesił!"


Wiktor posiada pingwina Miszę (prawdopodobnie gatunek królewski), który mieszka u niego w domu i je mrożone ryby oraz talent do pisania bardzo krótkich opowiadań, który jednak nie za bardzo mu się przydaje. Poza tym - jest w średnim wieku, rzuciła go kobieta i nie ma przyjaciół. W końcu dostaje nietypową ofertę pracy. Jego zadaniem będzie pisanie nekrologów znanych osób, które jeszcze nie zmarły, nazywa tę nową "formę literacką" krzyżykami. W jego życiu pojawiają się nowi ludzie, ale także niezrozumienie pogmatwanej sytuacji, w której się znalazł. Znikają ludzie. Musi opiekować się czyimś dzieckiem. No, i swoim depresyjnym pingwinem.